sie z me¿em swojej zepsutej, przyrodniej siostry, dume z tego,

le¿ał na plecach, gaworzac, wyraznie zadowolony z ¿ycia.
Alex wsadził rece głeboko do kieszeni swojego płaszcza, z
łó¿ka uniosła sie troche. Marla zobaczyła pokój. Był niewielki,
- I chwała. - Paterno zasmiał sie niewesoło. - Nie
- Chodz tutaj. - Nick posadził ja na krzesle w holu. -
tym, że jest nie tak, jakby mogło być. Gdyby był młodszy o dwadzieścia lat, gdyby nie miał tylu dzieci i jeszcze
- Jakoś nie pamiętam, żeby cokolwiek cię przerażało. Byłaś rozpieszczona i bogata, ale lubiłaś też rozrabiać i
- Kto? Gdzie oni sa? Gdzie jest Marla?
dwuosobowa kanapka.
czyjas obecnosc... na litosc boska, czy naprawde traci rozum?
- Na przykład?
Shelby ogarnęły mdłości. Wzięła się jednak w garść i powiedziała spokojnym głosem:
- No, chodź, Shelby - zachęcała ją dziewczynka ubrana w pomarańczowy kostium kąpielowy. Jeszcze nie mówiła
reaguje. Ale nie usłyszała pospiesznych, głosnych kroków, nikt

- Cie¿ko - powiedział Nick. - Pielegniarka twierdziła, ¿e

- Niemo¿liwe - szepneła, kładac go na dłoni. Nie mogła go
Ktos wyje¿d¿a? W srodku nocy?
Zobaczyła jakiś ruch po swojej prawej stronie i uświadomiła sobie, że ich rozmowę może usłyszeć ogrodnik.

Niezrecznie chwyciła ły¿ke i wło¿yła do ust troche gestej

przyniesie trochę ulgi od tego przeklętego, niekończącego się upału.
dostałam ¿adnego nowego lekarstwa. Wszystko było jak
186

wsparcie i jest jej łacznikiem ze swiatem zewnetrznym.

- Sędzia Cole.
Robertsonie, Cherise i Donaldzie Favier. Kto jeszcze był
- To był problem... to znaczy decyzja Julie. Ja sie nie