344

kompani nie byli żołnierzami, tylko porządnymi chłopcami z towarzystwa. Widząc, jak Fort
- Jeśli mamy się pobrać, to...
jeżą jej się włosy na karku.
Alec zbliżał się do nich, powiewając jakimś, trzymanym w ręku, papierkiem.
Krystian zagryzł figlarnie wargę, odsuwając się od niego stanowczo. I chociaż w
Przysadzista, na wpół zrujnowana chałupka stała wśród chaszczy na uboczu. Pod
Chłopak szybko przytaknął, szczerząc się.
- Nie będę stał z boku i przyglądał się, jak Blaque załatwia kolejną bliską mi osobę.
możesz pójść, z kim się widywać, co jeść, jak się ubierać. Przywyknij do tego - mruknął i
- Dzień... dzień dobry panu... ja... muszę się widzieć z księciem.
- Arabska klacz będzie się źrebić na Boże Narodzenie - oznajmił Edward, z ulgą przechodząc to spraw, które były mu bliższe. - Jestem pewien, że urodzi się ogier. Drakula płodzi silnych synów. Trzy konie będą gotowe do wiosennej aukcji, a jednego chcę wystawić do próbnych gonitw przedolimpijskich.
- Sam nie wiem. Czułem się wtedy... wybrańcem losu. Ulu - bieńcem fortuny. Wiem,
Wziął ją za rękę. Nie cofnęła dłoni. Pozostawiła ją, chłodną i pewną, w jego uścisku. Pomyślał, że chyba nazbyt się pospieszył, uznając ją za nudziarę.
- Doprawdy?

- Pieprzę ich.

- A to dlaczego?
Rosjanin ziewnął i wziął je do ręki.
Myślałeś wtedy, że jestem ulicznicą.

W swoim młodym życiu miał kilka przelotnych romansów, kończących się tylko

i do tego sympatyczną. Nate, idź już do domu.
wpaść w panikę.
go Dane.

już dwa kilo – pochwalił się zadowolony, ale wolał nie myśleć, że przed nim jeszcze

- Ponieważ podjęliśmy decyzję spontanicznie.
turysta.
- Spotkałem ją w Transylwanii. Tak się składa, że zostałem tam